Podróż

12500

przebytych kilometrów

184

dni w podróży

13

zwiedzonych krajów

Pewnego dnia pomyśleliśmy, że pęd współczesnego świata nie do końca nam odpowiada. Zapragnęliśmy podróży, odkrywania innych sposobów na życie. A gdyby tak wyjechać za granicę? Ale dokąd? Trudny wybór. Przez głowę przewinęło się nam wiele miejsc – od tropikalnych wysp, po wielkie metropolie. Nie potrafiliśmy się jednak zdecydować na jedno konkretne miejsce.

I wtedy zaświtała nam w głowach myśl, że może nie warto ograniczać się do jednego miejsca. Nic nie poszerzy naszym dzieciom horyzontów tak bardzo jak podróże. Nic nie zacieśni tak naszych relacji jak wspólna droga. Pomysł zaczął się krystalizować, opracowaliśmy trasę, zaczęliśmy czytać blogi współczesnych nomadów – rodzin podróżujących camperami, przyczepami, busami.

Po licznych burzach mózgu przyszedł czas, by poszukać busa, który moglibyśmy zaadaptować do naszych potrzeb.

Jednocześnie postanowiliśmy, że w centrum tego projektu – naszej wyprawy – postawimy nasze dzieci, że w naturalny sposób będzie on skupiał się na ich rozwoju. Połączymy przyjemne z pożytecznym. Zorganizujemy wyprawę obfitującą w ciekawe spotkania i wspaniałe wspomnienia. Poznamy nowe kultury. Wiedzieliśmy, że będzie to wymagało opracowania nowej metody nauki. Podróż ta będzie prawdziwą szkołą życia – dzieci będą uczyć się na bazie własnych doświadczeń, dowiedzą się, jak odnaleźć się w różnych środowiskach, poznają ludzi mówiących innym językiem i inne perspektywy.

Postanowiliśmy nazwać nasz projekt My Tiny School (w dosłownym tłumaczeniu: moja mała szkoła). Szkoła zarówno dla trójki naszych dzieci, ale też dla wszystkich dzieci, które spotkamy po drodze, a które będą mogły wraz z nami uczestniczyć w tym przedsięwzięciu – poznać inną kulturę, inne podejście do świata, do edukacji.